Kategorie: Wszystkie | Harmonogram | O wyzwaniu | Opiekun projektu | Średniowiecze
RSS

Średniowiecze

środa, 23 stycznia 2013

Autor: Książki Zbójeckie


Literatura potrafi dawać zagadki.  W starych woluminach, pożółkłych kartach, rozsypujących się księgach można poczuć dreszcz przygody. No, przynajmniej badacz literatury może, bo to jemu po nocach nie dają spać pytania: skąd się wzięła? Kto napisał? Kiedy? Dlaczego? A Bogurodzica milczy od wieków. I tak może pozostać już do końca świata.

Profesor Jan Malicki powiedział kiedyś na jednym z wykładów dotyczących średniowiecza, że Bogurodzica jest największą porażką badaczy literatury. Badana przez wielu wybitnych specjalistów, analizowana, porównywana, maglowana na wszelkie możliwe sposoby… nie pisnęła nawet słowa. Milczy jak zaklęta, a na wszelkie propozycje odpowiada zaledwie słabym uśmiechem. Bogurodzica po prostu kpi sobie z literaturoznawców, za nic ma ich wysiłki i wciąż nie daje odpowiedzi, kto ją napisał i kiedy. Pytanie o autora zapewne zawsze pozostanie zagadką, w końcu średniowieczni twórcy najczęściej pozostawali anonimowi. Jednak żarliwa dyskusja toczy się o to, kiedy mogła powstać. Mówi się, że być może przed XIV wiekiem. A może w XI lub XII wieku? Każdy ma swoją teorię, jednak umysły rozpalić może coś zupełnie innego. Siedem pieczęci Bogurodzicy. Brzmi jak z powieści Downa Browna? Cóż, nasza rodzima literatura może dostarczyć nie mniejszych emocji.

Bogurodzica, dziewica, Bogiem sławiena Maryja!
U twego syna, Gospodzina, matko zwolena Maryja!
Zyszczy nam, spuści nam.
Kirielejson.

Twego dziela Krzciciela, bożyce,
Usłysz głosy, napełni myśli człowiecze.
Słysz modlitwę, jąż nosimy,
A dać raczy, jegoż prosimy,
A na świecie zbożny pobyt,
Po żywocie rajski przebyt.
Kirielejson.

Jak pisze profesor Roman Mazurkiewicz:

Jeden z najwytrwalszych jej badaczy, Aleksander Brückner, stwierdził niegdyś, że na zawsze pozostanie ona "zagadką zamkniętą na siedem pieczęci". Jeśli się pomylił, to niewiele; pomimo ogromnego w ostatnich dziesięcioleciach postępu badań nad naszym Średniowieczem, najważniejszych z owu "siedmiu pieczęci" nie udało się dotychczas - i zapewne nie uda się w przyszłości - złamać[1].

Oczywiście na elementy zagadki składa się: nieznane autorstwo, nieznany wiek pochodzenia, nieznane wpływy, które skłoniły jakiegoś wybitnego twórcę do napisania utworu. W każdym razie pierwszy znaleziony przekaz pochodzi z XV wieku. Pieśń na pewno powstała wcześniej, co oznacza, że zapis jest już zniekształcony. Drobne różnice mogą w tym zakresie diametralnie zmienić kompozycję utworu…

Dwie zwrotki Bogurodzicy zadają się być krótkie i dosyć klarowne, pomimo użytych archaizmów. Jak się jednak okazuje, autor pieśni musiał być wybitnym znawcą religii, który w słowach utworu ukrył wielkie prawdy teologiczne, czyniąc Bogurodzicę skarbnicą wiedzy.

Oprzyjmy się chociażby na przykładzie samego wyrażenia „Bogurodzica”. Pochodzi ono od greckiego słowa Theotokos i jak pisze profesor Mazurkiewicz:

(…) niesie w sobie pamięć polemik pierwszych stuleci chrześcijaństwa wokół dogmatu o boskości Chrystusa, a co za tym idzie, również o prawo Maryi do tytułu Bożej Rodzicielki[2].

W ten sposób słowo „Bogurodzica” informuje czytelnika o trzech teologicznych prawdach: o Boskim Macierzyństwie, czystości Maryi i chwale niebieskiej. A to przecież zaledwie (!) analiza pierwszego wyrazu!

Kolejną fascynującą rzeczą jest precyzja. Mikroprecyzja, można rzec. Rytmika Bogurodzicy jest doskonała w każdym calu. Mazurkiewicz rozpisuje sylaby i zwraca uwagę na ich podział. Rzędy liczb zaskakują:

Warto również zwrócić uwagę, że w pierwszej zwrotce niemalże wszystkie wersy kończą się na literę –a.

Reasumując: Bogurodzica zawiera dziesiątki prawd teologicznych i nawiązań. Jest także z matematyczną precyzją skomponowana pod względem rytmiki (zasada paralelizmu rytmicznego). Co to dla nas oznacza? To pierwsza odnaleziona polska pieśń. Pierwsza i zarazem tak genialna, idealna, ułożona warstwa po warstwie. Ktoś, kto ją napisał nie był przypadkową osobą. Był geniuszem, który dopieścił swoje dzieło. A może ktoś je później poprawił? I jaka za tym wszystkim może stać historia…? To zadanie dla kolejnych pokoleń badaczy.



[1], [2] Cytat za: Roman Mazurkiewicz, źródło: http://staropolska.pl/sredniowiecze/poezja_religijna/bogurodzica/siedem.html.

czwartek, 17 stycznia 2013

Autor: Kraina Czytania


Niedawno Autorka Książek Zbójeckich znów zmobilizowała blogerów do podjęcia kolejnej inicjatywy, tym razem proponując wyzwanie dotyczące epoki literackiej, jaką jest Średniowiecze. Ten okres w dziejach literatury i nie tylko literatury jest mi chyba najbliższy, więc również postanowiłam się przyłączyć. Dzisiejszy wpis jest pierwszym, w którym chcę przybliżyć Wam epokę Średniowiecza. W kolejnych wpisach będę starać się podawać Wam trochę teorii i podpierać ją utworami literackimi, które znane są większości z nas jeszcze z czasów szkolnych. Na recenzje konkretnych powieści przyjdzie czas później.

Średniowiecze w Europie rozpoczęło się w 476 roku naszej ery, a zapoczątkował je upadek cesarstwa zachodnio-rzymskiego. Koniec epoki w dziejach Europy przypadł na koniec wieku XV i miał związek z takimi wydarzeniami jak: wynalezienie druku (1450 rok), upadek Konstantynopola (1453 rok) oraz odkrycie Ameryki (1492 rok). Do Polski Średniowiecze dotarło w połowie X wieku (963 rok – pierwsza wzmianka o państwie Mieszka I) i trwało do końca XV wieku.

Historia dzieli Średniowiecze na trzy okresy, czyli wczesne (V-X wiek), rozkwit (XI-XIII wiek; czasy wypraw krzyżowych) oraz schyłek (XIV-XV wiek). W Średniowieczu ogromną rolę odegrał przede wszystkim Kościół, który:

  • tworzył kulturę duchową i materialną;
  • był jedną z głównych potęg politycznych i dążył do utrzymania supremacji, tj. zwierzchnictwa w całym ówczesnym świecie;
  • zapoczątkował rozwój oświaty i literatury;
  • głosił, że jedynym celem człowieka na ziemi jest troska o zbawienie duszy i propagował życie w ascezie;
  • uznawał, że najważniejsza nauka to scholastyka i teologia;
  • krępował swobodny rozwój nauk teocentrycznym systemem dydaktycznym;
  • negował cały dorobek antyku, uznając, że jest on pogański.

W średniowiecznej filozofii zasadniczą rolę odegrały trzy kierunki, czyli augustynizm, tomizm i franciszkanizm. Pierwszy z nich został stworzony przez jednego z Ojców Kościoła – św. Augustyna. Jego nauka ujmowała pozycję człowieka jako sytuację dramatyczną, ponieważ człowiek jako byt pośredni pomiędzy zwierzętami a aniołami znajduje się wciąż w pewnym wewnętrznym konflikcie.

Z kolei tomizm to nauka głoszona przez św. Tomasza z Akwinu. Podobnie jak Augustyn zajmował się on sytuacją człowieka, lecz w jego poglądach nie przedstawiała się ona dramatycznie, ale harmonijnie. Miejsce, które zajmuje człowiek jest celowe i właściwe, gdyż może on świadomie dążyć do wyniesienia się na wyższy szczebel, czyli na tak zwaną "drabinę bytów". Jest to więc dla człowieka szansa i od niego zależy czy z niej skorzysta.

Ostatnim, trzecim, kierunkiem jest franciszkanizm wywodzący się z myśli i czynów św. Franciszka z Asyżu. Jego istotę stanowi wszechogarniająca miłość do człowieka i przyrody, życie w ubóstwie oraz zgoda, na to, co przynosi los.

Literatura okresu Średniowiecza rozwijała się w dwóch kręgach, tj. w kręgu kościelnym i dworskim. Twórcami literatury kościelnej byli przede wszystkim duchowni posługujący się językiem łacińskim. Wśród podstawowych cech tego rodzaju literatury wymienia się:

  • alegoryzm, czyli skłonność do obrazowego przedstawiania zjawisk i pojęć;
  • charakter moralizatorski oraz dydaktyczny;
  • przewagę treści religijnych.

Podstawowe gatunki literackie, które powstały w kręgu kościelnym to:

  • żywoty świętych (hagiografia) będące działem piśmiennictwa i obejmujące fakty i legendy z życia świętych oraz męczenników;
  • utwory apokryficzne, czyli takie o tematyce biblijnej, opowiadające najczęściej o życiu Świętej Rodziny, natomiast ze względu na przewagę fikcji literackiej utwory te nie są zaliczane do kanonu biblijnego;
  • pieśni religijne, głównie hymny;
  • kroniki, czyli chronologiczny zapis wydarzeń z życia Kościoła i państwa.

Ideał ascety w Legendzie o św. Aleksym

Legenda o św. Aleksym to utwór anonimowy, który powstał prawdopodobnie na przełomie V i VI wieku na Bliskim Wschodzie. W X wieku utwór przywędrował do Europy, gdzie św. Aleksy otoczony był wielkim kultem. Polski przekład legendy datuje się na połowę XV wieku.

Święty Aleksy pochodził z bogatej rodziny książęcej. Wyróżniał się przede wszystkim zasadami chrześcijańskimi, które przejął od swoich rodziców. Tak więc zgodnie z ich wolą pewnego dnia poślubił córkę cesarza. Jednak związek ten nie okazał się być dla niego szczęśliwy. Już w noc poślubną Aleksy porzucił swoją małżonkę, zabrał ze sobą bogactwa i odpłynął okrętem w podróż. Podczas owej podróży rozdał swoje bogactwo żebrakom, a sam rozpoczął żebracze życie. W ten oto sposób Aleksy podjął ascetyczny tryb życia, w imię Boga wyrzekając się wszelkich dóbr doczesnych. Po licznych przygodach i cudach, jakie miały miejsce podczas jego podróży, Aleksy znów trafił pod bramy domu rodzinnego. Jednak jako żebrak nie został rozpoznany przez rodzinę. Siedział więc w nieczystościach i żywił się odpadkami z ojcowskiego stołu. Takie umartwianie i narażanie się na ciągłe upokarzanie przez innych trwało przez wiele lat. W końcu Aleksy umarł, lecz przed śmiercią zdążył jeszcze spisać dzieje swojego życia. Po jego odejściu miały miejsce liczne cuda, a do jego ziemskich szczątek pielgrzymowali ludzie.

Asceza św. Aleksego polegała przede wszystkim na tym, iż wyrzekł się on wszystkiego, co miał na ziemi: żony, godności, chwały, rozgłosu, własnego kraju i miasta, rodziny oraz osobistego szczęścia. Jego cierpienie było pasmem wyrzeczeń, aby tym samym otworzyć sobie drogę do Nieba i doświadczyć zbawienia. Jednak z drugiej strony można przyjąć, że postępowanie Aleksego było negatywne wobec innych ludzi, ponieważ cechował je egoizm i myślenie jedynie o sobie. Tak naprawdę była to jego własna droga do osiągnięcia zbawienia.

O średniowiecznej literaturze dworskiej i wielu innych ciekawostkach charakterystycznych dla tej epoki opowiem następnym razem.


Słownik pojęć kultury i filozofii Średniowiecza

Teocentryzm (theos – bóg) – pogląd sprowadzający całokształt ludzkich spraw do Boga jako jedynej i najwyższej wartości. Celom pozaziemskim podporządkowano wszystkie dziedziny życia i działalności człowieka.

Asceza – dobrowolne i metodyczne ograniczanie własnych potrzeb życiowych, surowy tryb życia, umartwianie duszy i ciała; postawę ascezy Kościół propagował jako niezawodny środek uzyskania zbawienia.

Herezja – pogląd religijny sprzeczny z dogmatami religii panującej, odstępstwo od poglądów powszechnie przyjętych.

Scholastyka – główny kierunek filozofii średniowiecznej dążący do rozumowego udowodnienia słuszności dogmatów religijnych; jako podstawowej metody scholastycy używali logiki wypracowanej przez Arystotelesa.

środa, 16 stycznia 2013

Autor: Książki Zbójeckie


Świat nie ma końca – jest nieogarniony, wspaniały i okrutny zarazem. Tak oto Ken Follet porywa nas w wielką, mającą 1000 stron przygodę. Pisarz stworzył wspaniałe, monumentalne dzieło, które pozwala na dłuższą chwilę zapomnieć o świecie doczesnym.

UWAGA! NIE CZYTAĆ W KOMUNIKACJI MIEJSKIEJ! NIEBEZPIECZEŃSTWO PRZEGAPIENIA PRZYSTANKU AUTOBUSOWEGO!

Lepiej zanurzyć się w lekturze będąc w domu i zacząć po południu, by móc oderwać się o przyzwoitej porze. Noc z książką? To czeka na pewno czytelnika, który bierze do ręki to opasłe, aczkolwiek genialne dzieło.

Mowa cały czas o książce Kena Folleta zatytułowanej „Świat bez końca”. To pośrednia kontynuacja bestsellerowej powieści „Filary ziemi”, którą śmiało można określić mianem kultowej. Właśnie dlatego rzesze fanów przez wiele lat oczekiwało czegoś, co byłoby zbliżone tematyką i klimatem. I w końcu Follet wydał swoje cudowne dziecko – choć w sercach czytelników kryło się ziarno lęku, że to może być coś gorszego od starszej siostry – to jednak stał się cud. „Świat bez końca” jest o wiele lepszy!

Fabuła tej fenomenalnej powieści skupia się, jak zawsze u Folleta, wokół kilku bohaterów. I to jakich! Uwielbiamy ich i nienawidzimy, wzbudzają emocje i szczere uczucia. Poznajmy więc tych niezwykłych ludzi, których losy będziemy śledzić z wypiekami na twarzy:

Caris (Wooler) — córka handlarza wełną Edmunda Woołera.

Piękna, mądra i… cholernie irytująca. Kocha do szaleństwa Merthina, budowniczego, ale jej wola bycia niezależną sprawia, że nie chce wyjść za mąż. Powiedzmy to sobie szczerze – jest rok 1327, wyzwolone panny mają ciężki żywot. Feministka w średniowieczu? Emancypantka? A jednak – ona istnieje i buntuje się przeciwko rzeczywistości.

Godwyn — zakonnik, syn Petraniłli, siostrzeniec Edmunda Woolera.

Śliski jak wąż, wzbudzający nienawiść czytelnika, czarny charakter, jakiego dawno nie poznaliśmy. Geniusz Folleta właśnie w tym tkwi – Godwyn doprowadza czytelnika do szewskiej pasji.

Gwenda — córka parobka bez ziemi, mieszkanka wsi Wigleigh, przyjaciółka

Caris.

To ci dopiero dziewka. Brzydka jak noc. Biedna jak mysz kościelna. A z miłości zrobi wszystko. Żyje z mężczyzną, który kocha inną. On jest z nią z litości – ona go wielbi. Czytelnik ma ochotę dać jej po twarzy, żeby się w końcu opamiętała. To na nic…

Merthin (Bridger) — syn zubożałego szlachcica, budowniczy.

Świetny facet, odważny, dzielny, sympatyczny. Odbiorca trzyma mocno kciuki, by on i Caris po 1000 stronach książki byli w końcu razem!

Ralph (Fitzgerald) — młodszy brat Merthina.

Irytujący, zwierzęcy, bezmyślny. Patrzymy na niego z politowaniem, gardzimy nim za przemoc jaką sieje. Ta pogarda wypala nam mózgi, bo taki już jest Ralph…

Wulfric — kmieć z Wigleigh, ukochany Gwendy.

Ciężki orzech – żony chyba nie kocha i wzdycha do innej. Dosyć bezbarwny. Gwenda przy nim to gwiazda.

I tak oto poznaliśmy bohaterów wspaniałego dzieła, które w niezwykle plastyczny i szczegółowy sposób oddaje klimat średniowiecza. To właśnie takie książki wzbudzają w nas sympatię dla tej epoki. Follet popełnił mistrzostwo – idealnie operuje emocjami czytelnika, wodzi go za nos, przywiązuje do bohaterów, których potem rzuca na pastwę złego losu. I dlatego każdą stronę czytamy z zapartym tchem. Wszyscy, którzy twierdzą, że nie lubią tak zwanej „powieści historycznej”, bądź fabuły osadzonej w tak odległych czasach – przeżyją szok. Follet przeczy nudzie i daje luksusową rozrywkę z górnej półki. Nic dodać, nic ująć.

| < Październik 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
            1
2 3 4 5 6 7 8
9 10 11 12 13 14 15
16 17 18 19 20 21 22
23 24 25 26 27 28 29
30 31