Blog > Komentarze do wpisu

Powrót z Ziemi Świętej, czyli przygody Wydziedziczonego Rycerza

Autor: Aleksandra Czyta


"Ivanhoe" Waltera Scotta

Sir Walter Scott to szkocki powieściopisarz i poeta żyjący na przełomie XVIII i XIX wieku. Ojciec powieści historycznej. Interesował się folklorem i historią Szkocji. Rozbudził w swoich czytelnikach zainteresowanie baśniowo-rycerską przeszłością. Jego powieści dotyczyły dziejów szkocko-angielskich oraz wypraw krzyżowych.

Akcja powieści „Ivanhoe” toczy się w Anglii za czasów panowania Ryszarda Lwie Serce lecz pod jego nieobecność. Król przetrzymywany jest w niewoli austriackiej, a w kraju jego brat Jan bez Ziemi knuje przeciw niemu.

Walter Scott doskonale oddał charakter epoki i przedstawił panujące w niej zwyczaje. Jesteśmy świadkami turnieju rycerskiego w Ashby gdzie kwiat angielskiego rycerstwa staje w szranki ku uciesze dam.


Walka Wydziedziczonego Rycerza z templariuszem Brianem de Bois-Guilbertem

Przyglądamy się oblężeniu twierdzi Bawolego Łba, który nieprawnie przetrzymuje tam zacnych mężów. Jesteśmy również świadkami „sądu Bożego”, od którego wyniku zależy życie młodej Żydówki. Dowiemy się czym jest rycerski honor i odwaga oraz jak silne mogą być namiętności targające duszą rycerza.


Rycerze wybierają się na sąd Boży w sprawie oskarżenia Rebeki o czary

Spotkamy również Roberta Locksley’a szerzej znanego jako Robin Hood. Będziemy świadkami jego niezwykłych wyczynów sztuki strzeleckiej. Ujrzymy najlepszych angielskich łuczników, których strzały zawsze spadają do celu. Poznamy sprawiedliwość „leśnych ludzi”, którzy choć wyjęci spod prawa to wciąż są wierni królowi!

Nie zabraknie również pięknych białogłowych. A w śród nich największą urodą odznaczać się będzie Lady Rowena oraz pewna Żydówka Rebeka. Dla każdej z nich niejeden rycerz straci głowę i dla ich uznania stanie do walki.

Będzie również Błędny Rycerz w czarnej zbroi i na czarnym rumaku. Jego tożsamość do samego końca będzie ukrywana, lecz współczesny czytelnik szybko domyśli się kim jest ten dzielny rycerz o wielkiej sile i niezwykłej odwadze!

Podczas przygód czas umilać będą nam żarty i pieśni trefnisia Wamby wspierane świętobliwym głosem pustelnika z Copmanhurst. Pozwolę sobie, ku uciesze gawiedzi, przytoczyć jedną z takich pieśni. Jest to ballada o bosym mnichu:

„ Więc daję ci, chłopcze, rok, dwa – ile chcesz,

Przeszukaj Europę wzdłuż, w poprzek i wrzesz,

A nigdzie nie znajdziesz, byś nie wiem jak wzdychał,

Nikogo, kto bardziej jest szczęsny od mnicha.

 

Twój rycerz dla damy naraża się – lecz

Wieczorem w spotkaniu przeszywa go miecz.

Spowiadam rycerza – a dama drze włosy,

Szczęśliwy na ziemi jest tylko mnich bosy.

 

Twój rycerz czy książę? Dziesiątki ich znasz,

Co chcieli na habit zamienić swój płaszcz.

Lecz wskaż mi braciszka, co chciałby, u licha,

Zamienić na berło pielgrzymki kij mnicha!

 

(…) Niech żyją sandały i habit, i Rzym,

I tryumf wieczysty dobrego nad złym!

Bo życie na różach, bo życie bez cierni

Pisane jest mnichom, co niebu są wierni!


Oraz chyba najważniejszy bohater, czyli Ivanhoe. Otóż tytułowa postać to ulubieniec króla Ryszarda Plantageneta. Powraca on właśnie z Ziemi Świętej do kraju. Jest to również rycerz wydziedziczony przez swego ojca Cerdyka Saksona za nieposłuszeństwo. Jest także jednym z najdzielniejszych rycerzy tamtych czasów! Pokonał w boju nawet templariusza Briana de Bois-Guilberta, który zabił trzystu Saracenów. I taka oto, on mówi o swoich powinnościach:

„(…) komuś, przywykłemu do rycerskiego życia, przykra jest bezczynność,
która przystoi kapłanowi lub niewieście, gdy wokół wre walka.
Smak walki jest naszą ulubioną strawą i z rozkoszą wdychamy kurz unoszący się nad polem bitwy! Żyjemy i nie chcemy żyć inaczej jak dla zwycięstwa i sławy. Takie są prawa rycerskie, które ślubowaliśmy i którym poświęcamy wszystko, co jest nam drogie.”

Walter Scott przedstawił również czarne charaktery – spiskowców. Przewodzi im Jan bez Ziemi, który pragnie zagarnąć koronę brata. Jego sprzymierzeńcy to w głównej mierze lordowie normandzcy oraz zakonnicy. Zarówno Joannici jak i Templariusze przedstawieni są w negatywnym świetle.

„Ivanhoe” to świetnie napisana powieść. Klasyka gatunku. Stylizowany język i dbałość o szczegóły sprawiają, że wydaje się tak samo magiczna jak legendy i ballady, z których czerpał autor. Dodatkowo przeplatanie postaci historycznych z wątkiem fikcyjnym bardzo urzeczywistnia fabułę. Bo kto zna prawdę skoro rzecz dzieje się przed wiekami?

Czepliwi oczywiście dojrzą nieścisłości i drobne pomyłki autora lecz dla mnie nie mają one żadnego znaczenia, gdyż powieść bardzo mi się podobała. Ten język i te przygody! Ach gdyby mnie chciał porwać jakiś rycerz w lśniącej zbroi, na białym koniu! Jest to cudowna powieść, epos o rycerstwie i miłości…



niedziela, 10 listopada 2013, avo_lusion

Polecane wpisy