Blog > Komentarze do wpisu

„Czarownica” Philippa Gregory

Autor: Krasnoludek


„W cieniu czarnej magii”

Tytuł oryginału: The Wise Woman
Język oryginału: angielski
Przekład na język polski: Maryla Szurek
Data wydania: 2007 rok
Wydawnictwo: Książnica
ISBN: 978-83-250-0034-9
Liczba stron: 491
Ostatnio znajduję się w kręgu średniowiecza. Raz piszę o lekturze historycznej opisującej dzieje sławetnego zakonu, innym  razem mówię o niezwykłej książce kucharskiej opartej na przemyśleniach pewnej świętej pochodzącej z tego okresu. Choć każda z tych pozycji była fascynującą podróżą w czasie, nic nie nauczy i nie odpręży nas lepiej niż powieść, w której musimy domyślać się co jest prawdą, co mitem, a co wyobraźnią autora.
Za taką pożywkę uchodzą książki Philippy Gregory, którą, jak wiem nie jedna czytelniczka miłuje za ciekawe i pełne życia powieści, mówiące o losach średniowiecznej arystokracji brytyjskiej. Znana głównie za sprawą „Kochanic króla”, sprawiła iż jej książki są rozchwytywane. Po raz pierwszy zwróciłam na nią uwagę zaglądając do blogu Krainy Czytania, która w moich oczach plasuje się, jako znawczyni i fanka twórczości pani Gregory. Zachęcona jej pozytywnym zdaniem na temat tejże autorki, poszperałam w bibliotece i tak o to moim oczom ukazała się „Czarownica”. Już sam tytuł sprawił, że nie mogłam się jej oprzeć i wypożyczyłam…
Co może łączyć średniowieczną znachorkę, zakonnicę, czarownicę i położną? Do tego być może nałożnicę młodego lorda? Do czego mogą doprowadzić nowe zasady panowania, którymi kieruje się Henryk VII? Jaki wpływ będą miały na niewinną dziewczynę? Czy los okaże się dla niej łaskawy? Czy ona rzeczywiście jest tak delikatna i czysta jak wszyscy uważają? Co czai się pod jej piękną główką? Czy rzeczywiście umie czarować?
Anglia za panowania Henryka VII jest miejscem pełnym prześladowań papistów, osądów za czary i herezje oraz biedy i wyzysku najciemniejszych z narodu. Gdy cichy wieśniak cieszy się ze świeżej pajdy chleba, jego pan pochłania wielkiego dzika. Gdy biedny myśli o tym, aby udać się do zakonu po pomoc od dobrych siostrzyczek, lord pali je żywcem, by przypodobać się panującemu władcy. Co jednak, gdy jednej z nich uda się wymknąć? Czy powodowana szlachetną chęcią zemsty, wywrze ją na zabójcy, czy też ulegnie jego urokowi osobistemu? Jak poradzi sobie poza zakonem, w którym spędziła wiele szczęśliwych lat? Czy powróci do starej wiedźmy, która kierowała nią za młodu?
Główną bohaterką „Czarownicy” jest Alys. Była zakonnica, znachorka, położna, dziewczyna dobrze wychowana, obyta i wyedukowana. Nad życie kocha swoją matkę przełożoną, po nocach wypłakuje za nią oczy, nie mogąc znieść, że przyczyniła się do jej śmierci… Z pozoru szlachetna i dobra, w sercu to kawał mendy, która wyczuje każdą sytuację, jaka może polepszyć jej dobrobyt. Gdy musi udać się do zamku lorda Hugha, w jej głowie pojawia się chytry plan, jakiego nie wymyśliłaby żadna inna siostrzyczka zakonna…
Muszę przyznać, iż pierwszy raz od bardzo dawna zdarzyło mi się szczerze i bezgranicznie gardzić główną bohaterką. Do tej pory na samo wspomnienie o niej ogarnia mnie lekki wstręt. Dlaczego? Gdyż odznaczała się ona czystą podłością. Podczas czytania było to dla mnie naprawdę zaskakujące – uczynić z takiej szuji postać wiodącą? Sądzę, że przejawia się w tym pewna odwaga pani Gregory, gdyż na ogół mało jest chętnych do czytania książek z bohaterami trudnymi do polubienia, tutaj jednak ciekawość wygrała i po prostu musiałam dojść do końca.
Na uwagę zasługuje fakt, iż pomimo wykorzystania czegoś tak nadnaturalnego, jak czary, książka jest bardzo prawdziwa. To nie typowy romans z jakim na ogół przyszło się nam spotykać: ona piękna, niedostępna; on przystojny, drapieżny i wielce zakochany. Autorka daje nam wielkiego kopa w romantyczność, tworząc postaci, jakie łatwo spotkać na ulicy (nie tylko średniowiecznej). Bohaterami głównie kieruje pożądanie, rządza tego co niedostępne, często też obleśne. W „Czarownicy” facet myśli penisem i chęcią posiadania dziedzica, a kobieta pozycją, jaką może uzyskać jeśli mu go da. Wydaje się, że takie stwierdzenie jest proste, a tworzenie wokół tego fabuły może okazać się nudne… nic bardziej mylnego.
Akcja książki toczy się w miarę równomiernie, momentami przyśpieszając w zatrważającym tempie. Autorka co jakiś czas stwarzała sytuacje, w trakcie których jednocześnie trudno było się oderwać i z chęcią nie czytałoby się co dalej – tak jak oglądać film z oczami zasłoniętymi ręką i patrzeć przez palce.
Co do stylu, plastyczności języka, realności stworzonych postaci oraz dialogów nie ma się czego czepiać. Wszystko jest prowadzone w sposób czysto naturalny i ciekawy. Widać , iż powieść jest praktycznie w całości dopracowana.
Jedyne co nie przypadło mi do gustu (poza samą Alys) to zakończenie, na które autorka, jak sądzę nie miała naprawdę dobrego  pomysłu. Jego zwrot był zbyt nagły i jak nic w tej książce strasznie naciągany oraz sztuczny. Tworząc postać, która myśli tylko o sobie i praktycznie ma w garści dobry los, pani Gregory nie powinna nam wciskać, aż tak nierealnego kitu i nagłego nagromadzenia wyrzutów sumienia, których w trakcie całej powieści bohaterka nie miała zbyt dużo…
Z tego co zauważyłam wśród czytelniczek „Czarownica” cieszy się najgorszą opinią w porównaniu do innych książek napisanych przez Philippę Gregory. Mnie osobiście trudno jest to osądzić, gdyż był to mój pierwszy kontakt z jej twórczością, jednakże, jeżeli ta pozycja była słaba, to zdecydowanie nie omieszkam sięgnąć po kolejne, te lepsze…
Książkę polecam miłośniczkom epoki, twórczości autorki, małej dozy romansu pomieszanej z faktami nadnaturalnymi oraz poszukiwaczkom lektury nietuzinkowej, innej niż spotyka się w powieściach tego gatunku.
środa, 03 lipca 2013, avo_lusion

Polecane wpisy